Muszę się przyznać, że ta książka obudziła we mnie wspomnienia beztroskich czasów podstawówkowych, kiedy szczytem marzeń każdego miłośnika fantastyki było posiadanie tzw. Alfy. Wspaniałe czasopismo – nigdy nie zapomnę niesamowitych komiksów “Wehikuł czasu” albo “Wojna światów”. I te opowiadania SF! No właśnie – stara dobra SF. Najnowszą książkę Rafała Dębskiego potraktowałem bardzo osobiście. “Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu” to w dorobku Rafała prawdziwy literacki eksperyment. O ile bowiem historie kryminalne nie są dla niego rzeczą nową – w końcu napisał ze trzy historie tego typu, to nowością jest to co można określić kosmicznym otoczeniem. Tak daleko w czas i przestrzeń Rafał nigdy się jeszcze nie zapuszczał.
Trudno jest opowiedzieć o wrażeniach, które towarzyszą czytaniu “Zoroastra” i jednocześnie nie zdradzić szczegółów istotnych przy odkrywaniu tej powieści. A jednak postanowiłem brnąc w ten eksperyment. To coś w rodzaju “Making of…”
- Chciałem napisać typową historię science-fiction, nastrojową, trochę nostalgiczną, osadzoną w dalekiej przestrzeni. Kiedy zacząłem mocniej zaznajamiać się z bohaterami, materią przedmiotu, z czymś co pojmowałem jakby intuicyjnie, fabuła ewoluowała – tłumaczy Rafał. – Zdawałem sobie sprawę ze stawki: budując książkę nastrojową, ryzykowałem śmiertelną nudą. Stąd pomysł na to, by w popularnonaukowym tle osadzić wątek kryminalny.
To co od razu zwróciło moja uwagę – to “muzyczność” fabuły. Ta historia wprost prosi się o ścieżkę dźwiękową. Zapytałem o to Rafała. Przyznał mi, że jest w tej teorii sporo racji.
- Przed pracą lubię wprowadzać się we właściwy nastrój właśnie za pomocą muzyki – odparł.
Zatem, jak muzycznie scharakteryzować “Zoroastra”? Odczucia towarzyszące opisom kosmicznych zjawisk, których świadkami są bohaterowie, przywołują na myśl “Oxygen” J. M. Jarre’a. I jak się okazuje to bardzo dobry trop – fantastyka “Zoroastra” jest może nie w stylu retro, ale na pewno classic.
- W tę książkę wrzuciłem własne fascynacje kosmosem, moje wyobrażenie na jego temat, na temat dalekiej przestrzeni, jej obcości. Inspiracją w większym stopniu były dla mnie kolekcje zdjęć NASA, czy teorie naukowe, niż historie fabularne – tłumaczy Rafał. – Chciałem pokazać, że obecnie można napisać fantastykę, która będzie tak mocno osadzona w nauce i obecnej wiedzy na temat kosmosu, jak tylko się da. Bez uciekania się do magii.
W efekcie z “Zoroastrem” docieramy do granic ludzkiego poznania. Sztandarowym przykładem na uzyskany przez Rafała efekt jest w moim uznaniu, wspaniały opis dotarcia do tzw. horyzontu zdarzeń – zjawiska towarzyszącemu czarnej dziurze.
A co z wątkiem kryminalnym?
- Kryminał miejsko-wiejski, czyli ciasny, sympatycznie osadzony w społeczności to domena Brytyjczyków. Oni są w tym genialni. Ich się nie przeskoczy. Dlatego skierowałem się w inną stronę. U mnie za kryminalną intrygą skrył się szerszy kontekst – tłumaczy Rafał.
Zawiązanie akcji w Zoroastrze jest wręcz duszne. Na małym księżycu gazowego olbrzyma, Valhalli, oddalonym od żyjącego wszechświata o tysiące lat świetlnych, przypadkowo pojawia się główny bohater. Szybko staje w obliczu tajemnicy – awarie, sabotaże, wypadki, które z pozoru tylko wydają się przypadkowe. Scena fabularna rozszerza się – poznajemy ukryty kontekst zdarzeń, drugie dno…
- Wątek kryminalny rodzi się naturalnie. Mój bohater pojawia się na Zoroastrze i wręcz musi wpaść na trop zagadki. Nie chciałem, by czas upływał mu na wędrówkach w obcym otoczeniu, rozważaniach, poznawaniu własnego ja. To się sprawdza tylko u Lema. Wolę pozostać sobą – chociaż nie ukrywam, że zasięg i siła rażenia Lema są dla mnie czymś wielce pożądanym – uśmiecha się Rafał.
Zoroaster zachęca do stawiania hipotez. Jeżeli ktoś poświęci fabule wystarczająco wiele uwagi, odkryje pozostawione przez Rafała wskazówki: sporo się domyśli, wypracuje własną hipotezę.
- To było trudne, ale myślę że warte wysiłku. Chciałem pozostawić wystarczająco dużo materiału by intrygować, jednak nie na tyle by stać się nazbyt przewidywalnym i nudzić – dodaje Rafał.
“Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu” – premiera 12 marca.